Delikatność noworodków tak dobrze współgra z barwami gumy chromianowej.

Co najbardziej pociąga mnie w zdjęciach w technice gumy chromianowej? To, jakie daje możliwości twórcze! Przede wszystkim kolory! Szeroki wachlarz barwników, który ogranicza tylko wyobraźnia. Sam proces, który można przeprowadzić w wielu warstwach, zwłaszcza teraz, gdy korzysta się z negatywów drukowanych. Każda warstwa to kolejna możliwość: decyzja o kolorze, kontraście, jasności, co podkreślić a co niekoniecznie :) No i na koniec wywołanie, chyba najważniejszy moment, który decyduje o ostatecznym wyglądzie obrazu. Za każdym razem wychodzi zupełnie inaczej. No i ta ręczna „robota”! Co za tym idzie bywają też wpadki, pomyłki i błędy. A to nie jest najprzyjemniejsze, gdy  zepsuje się kilkudniową pracę :( Postanowiłam tym razem pokazać próby i drogę do powstania jednego zdjęcia.

Chciałam pokazać delikatność Anastazji, kilkunastodniowej kruszynki, którą miałam przyjemność fotografować. Od razu wiedziałam, że „pójdę” w niebieskie odcienie.

Zdjęcie wyjściowe (już w wersji czarno-białej).

Anastazja.

Oto pierwsza próba. Wg mnie wyszła zbyt smutna (przygaszona) ale kierunek właściwy.

Próba 1.

Drugie podejście, inna koncepcja. Trochę zatracił się charakter.

Próba 2.

Trzecia wersja i ta mi odpowiada. Ocena wizji i efektów jest oczywiście bardzo subiektywna i zawsze znajdę coś co można byłoby jeszcze poprawić :) Każdemu także może podobać się coś zupełnie innego. Jeśli robiłabym jeszcze 10 kolejnych, to każda wyszłaby inaczej i pewnie miałaby swoje zalety i wady. Od początku do końca jest to praca ręczna i jak wspomniałam, tak wiele czynników ma wpływ na obraz końcowy – niepowtarzalny!

 

IMG_20161020_0001_guma_do_m

Tym razem były 3 próby. Rzadko zdarza mi się abym była zadowolona po 1. razie. Znacznie częściej jest więcej niż 3… ;)

A Wam które się podoba?

  4 comments for “Delikatność noworodków tak dobrze współgra z barwami gumy chromianowej.

  1. 25 października 2016 o 17:04

    Faktycznie każdy z na ma inne postrzeganie i inny gust :)
    Mnie podoba się wersja wyjściowa – lubię takie malutkie szczegóły na zdjęciu jak faktura kocyka, podusi. W obróbce zdjęcie traci te malutkie szczegóły.
    Jednak gdybym miała wybrać wybrałabym wersję trzecią.

    • foto
      25 października 2016 o 17:20

      Też lubię wersję wyjściową :) W wersji czarno-białej to te szczegóły budują zdjęcie. Guma ma to do siebie, że jest bardziej graficzna i te drobiazgi mogą się trochę zagubić. Ale pobawić się można :)

  2. 25 października 2016 o 19:03

    Ciekawe, nie znałam tej metody a faktycznie dobrze wykorzystana potrafi działać cuda :)

    • foto
      25 października 2016 o 19:10

      Co dzień odkrywamy dla siebie coś nowego :) fotografia ma wiele obliczy. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *